Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz
i słowem płochym w śnie poczętym:
Ja już nie chcę poetycko łgać,
ja chcę widzieć to, na co patrzę,
Mów do mnie jeszcze...
Za taką rozmową tęskniłem lata...
Możem Cię nigdy nie kochał tak szczerze...
Jak dziś, gdy jestem od Ciebie daleki,
Gwiazdy otwarły gorejące oczy
Święte patronki strudzonej czeladzi.
Na początku nic nie było,
Tylko przestrzeń ciemna, pusta;
Gdy Cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy Cię zobaczę;
💖 Z tamtą było kapryśnie i było niepewnie,
Gdy prosiłeś o serce, drwiła z Ciebie płocha,