Wciąż powtarzasz uparcie i skrycie,
Patrzysz w okno i smutek masz w oku.
Przecież mnie kochasz nad życie
Sam mi mówiłeś przeszłego roku,
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia
Czyjeś ciało i ziemię całą,
A zostanie tylko, tylko fotografia
To jest, to jest bardzo mało.
Nie widziałam cię już od miesiąca,
I nic, jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca
Lecz widać można żyć bez powietrza.
Wciąż się śmiejesz, lecz coś tkwi pozatem
Patrzysz w niebo na rzeźby obłoków,
Przecież ja jestem i niebem i światem
Sam mi mówiłeś przeszłego roku.
Nie widziałam cię już od miesiąca
I nic, jestem może bledsza
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca
Lecz widać można żyć bez powietrza
Powiedziałeś mi: kiedy do mnie piszesz
Nie wystukuj wszystkiego na maszynie,
Dopisz jedną linię własną ręką
Kilka słów doprawdy nic wielkiego.
Nie widziałam cię już od miesiąca
I nic, jestem może bledsza
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca
Lecz widać można żyć
Bez powietrza...
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska