Wtańcz mnie w swoje piękno
i niech skrzypce w ogniu drżą,
Przez paniczny strach aż znajdę
swój bezpieczny port.
Chcę oliwną być gałązką
podnieś mnie i leć,
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres
Ach pokaż mi swe piękno
póki nikt nie widzi nas,
W Twoich ruchach odżył chyba
Babilonu czas.
Pokaż wolno to co wolno
widzieć tylko mnie,
Ach, tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres.
Odtańcz mnie do ślubu aż
Tańcz mnie, tańcz mnie, tańcz,
Tańcz mnie bardzo delikatnie
długo, jak się da.
Bądźmy ponad tą miłością
pod nią bądźmy też,
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres.
Tańcz mnie do tych dzieci,
które proszą się na świat,
Przez zasłony które noszą
pocałunków ślad.
Choć są zdarte lecz w ich cieniu
można schronić się,
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres
Wtańcz mnie w swoje piękno
i niech skrzypce w ogniu drżą,
Przez paniczny strach aż znajdę
swój bezpieczny port.
Pieść mnie nagą dłonią
albo w rękawiczce pieść,
Tańcz mnie po miłości kres
Tańcz mnie po miłości kres...
Tańcz mnie po miłości kres.
Leonard Cohen tłum. Maciej Zembaty